28 października 2016

Halloween 2016.

~~~~~~

Hejka! Jak wiecie (lub nie) zapowiadałam na snapchacie, że pojawi się haul zakupowy z okazji Halloween :)! Właśnie się zjawił, więc zapraszam do czytania ;).


Zacznijmy od girlandy, którą kupiłam ją w biedronce za ok 4-5 zł (w zestawie była jeszcze girlanda z pająkami ale nie miałam jej gdzie powiesić). Jej długość to ok 3 m.


Na mojej półce zrobiłam porządek i ułożyłam różne ozdoby i słodycze.


Większość z tych rzeczy, które tu widać jest DIY. Zakupiłam tylko świecę, czekoladowe kulki oraz żelki-oczy. To wszystko można dostać w Lidlu, za cenę 8 zł (świeca), 5 zł (kulki) i 4 zł (żelki).

Przedstawię również jak wykonałam te ozdoby:
1. Duszki w kubeczkach - lizaki oplotłam krepą, związałam sznurkiem i dorysowałam buźkę.


2. Duchy-stożki - kartkę zwinęłam w stożek i skleiłam taśmą. Obcięłam go tak aby mógł stać i dorysowałam twarz. Tak proste wykonanie, a prezentuje się świetnie ;0).


3. Ozdoby na ścianę - wycięłam z papieru : duchy, dynie oraz czapki czarownicy. Dorysowałam im detale i gotowe!


Kupiłam również fluorescencyjne naklejki. Można je znaleźć w Lidlu i kosztują 6zł. Ten zestaw najbardziej mi się podobał, bo są tu różne kościotrupy i inne strasznie fajne postacie.




Jak to w Halloween, nie może zabraknąć dyni :). W tym roku zdecydowałam się na prosty wzór, ze względu na gruby miąższ dyni, ale i tak wygląda nieziemsko :D!


~~~~~~

To wszystko co w tym roku zakupiłam lub zrobiłam. Napiszcie w komentarzach czy wy obchodzicie Halloween :). Do następnego postu :D!

~~~~~~

22 października 2016

Manicure japoński.


Cześć! W poprzednim poście wspominałam o manicure japońskim. Dziś przyjrzymy się mu bliżej.


W zestawie znajdziemy:
- 3 pilniki
- 2 polerki 
- pastę
- puder
- ściereczkę
- szpatułkę 
- patyczki do odsuwania skórek (dostałam w gratisie tak jak odżywki)


Manicure japoński można stosować u dzieci, kobiet jak i mężczyzn :). Wzmacnia on naszą płytkę paznokcia. Po regularnym stosowaniu ( 1 zabieg co ok. 2 tyg) można zauważyć, że paznokcie się nie łamią i nie rozdwajają.

Jak wykonać manicure japoński:

1. Matowimy paznokieć (dzieci i osoby z osłabioną płytką mogą przejść do punktu 2).

2. Piłujemy je na wybrany kształt.

3. Bierzemy pastę (zielone pudełko z numerem 1) i zieloną polerkę. Nabieramy trochę produktu na szpatułkę a potem na paznokieć. Pastę wcieramy w jedną stronę!

4. Przecieramy płytkę ściereczką (opcjonalnie).

5. Bierzemy puder (pojemniczek 2) i różową polerkę. nakładamy trochę pudru na polerkę i wcieramy. Nie jest ważne, w którą stronę to robimy.


5. Przecieramy płytkę ściereczką (opcjonalnie).

6. Nawilżamy skórę wokół paznokcia.

I voila!


Tak wyglądają paznokcie po zabiegu. Ślicznie się świecą przez kilka tygodni.

Bardzo polecam kupić ten zestaw, ponieważ naprawdę pomaga. Poza tym zabieg jest miły. Koszt takiego zestawu to ok. 90 - 120 zł, ale starcza na bardzo długo.

To wszystko co chciałam wam napisać. Do następnego postu :)!

16 października 2016

Haul zakupowy.

Cześć! Ostatnio nabyłam kilka nowych rzeczy, więc postanowiłam, że zrobię wam haul zakupowy :).

Zacznijmy od tego, że dziś są moje imieniny (16.10) i z tej okazji od rodziców dostałam płytę oraz biografię, mojego ulubionego zespołu, Bars and Melody. Na płycie jest 11 piosenek + 3 dodatkowe piosenki (2 akustyczne i 1 remix).


Byłam również w galerii handlowej i kupiłam tam śliczny, szary sweter. Kosztował on 49.99 zł i kupiłam go w Diverse. Ogólnie jest on cienki, ale ma fajną fakturę.

 
Na allegro zakupiłam zestaw do manicure japońskiego oraz świecące kule, na których się trochę zawiodłam, bo bardzo słabo świecą (nawet w ciemności :c).

O manicure japońskim napiszę w kolejnym poście :).

Wczoraj byłam w Ikei i nabyłam tam nową poduszkę-wałek oraz biały karton na różne drobiazgi. Miałam już jedno takie pudełko ale spodobał mi się jego wzór i kupiłam sobie jeszcze jeden, taki sam :).


 
Przedstawiłam wam już wszystkie moje nowe rzeczy :). Mam nadzieję, że podobał wam się taki post(pierwszy haul ^^). Do zobaczenia :)!


8 października 2016

Jesienne zakupy.

Rozpoczęła się prawdziwa jesień. Żółte liście spadają z drzew oraz nastała chłodna,deszczowa pogoda. Postanowiłam, że napiszę wam jakiś post związany właśnie z tą porą roku.

Co kojarzy się wam z jesienią? Mi herbatka oraz jakieś świeczki lub woski :). Oczywiście wyposażyłam się w obydwie rzeczy. Herbatę nabyłam w Lidlu, a woski w Organiqu.


Kupiłam sobie również czarne mydło w mydlarni. Jest firmy L'orient a nazywa się Savon noir eucalyptus. Pani mówiła, że na początku (przez ok. tydzień) będzie gorzej ale potem buzia będzie bez wyprysków.




Na promocjach w rossmanie zakupiłam kredkę do brwi firmy Wibo. Zapłaciłam za nią 5.60 (normalna cena to 11.90). Jest to kolor 2.



Ostatnią rzeczą, którą nabyłam to buty. Są to botki firmy Jenny fairy. W środku jest szary i miły puszek. Mają one grubą podeszwę oraz mały obcas. Jeszcze w nich nie byłam na dworze, ale uwierzcie, są strasznie wygodne :).




Ogólnie aby nadać jesienny klimat przyozdobiłam mój pokój. W niektórych miejscach ułożyłam kasztany, a na lampie zawiesiłam papierowe liście. 


Bardzo dużymi krokami zbliżamy się do Halloween! Oczywiście na ten dzień przygotuje ozdoby oraz sama się przebiorę w jakiś strój. Zapewne oglądnę sobie jakiś film i zjem halloweenowe przekąski, np. żelki oczka :). 
Na pewno coś się pojawi na blogu :D.

To tyle co chciałam wam dziś przekazać ;). Do następnego postu!

1 października 2016

Moje kosmetyki.

Cześć! Dziś chcę podzielić się z wami moimi kosmetykami do pielęgnacji twarzy oraz do delikatnego makijażu. Zacznijmy od pielęgnacji:


Głównie są to kosmetyki na noc (oczywiście wykluczając żel). Zaczynam od przemycia twarzy żelem z firmy Zaja med. Ten produkt nie ma zapachu oraz jest przezroczysty


Następnie przemywam twarz hydrolatem z kocanki z firmy Biochemia urody. Ma ładny zapach, który trudno mi określić :/ (taki trochę ziołowy) oraz również nie ma koloru.


Kiedy przemyje twarz to łącze ze sobą 2 kosmetyki (serum LEMON oraz Olej z kocanki). Serum ma cytrynowy zapach a olej z kocanki jest bezzapachowy

















Bardzo polecam ten zestaw z biochemii urody, ponieważ dba on najlepiej o moją twarz. Byłam u dermatologów (z powodu trądziku) i przepisywali leki, które nie działały lub strasznie mi wysuszyły skórę.

To wszystkie kosmetyki do pielęgnacji, które używam, teraz przejdźmy do części makijażowej.


Zawsze zaczynam od przemycia twarzy (oczywiście żelem, o którym pisałam wyżej). Po umyciu jej, nakładam ciekną warstwę podkładu z firmy Maybelline. Kolor to 010 Ivory. Jest to seria Affinitone mineral.











Aby zakryć niedoskonałości stosuję korektor w sztyfcie od firmy Catrice. Nazywa się camouflage. Jest to kolor 010 Ivory.

 



Na zmatowienie mojej skóry używam pudru również od firmy Catrice. Puder prime and fine jest o tyle fajny, że jego kolor sam nam się dopasuje do skóry. Cechuję się jeszcze wodoodpornością.





Na usta nakładam nawilżającą pomadkę, która jest moim ulubieńcem :). Jest z NYC'a a jej kolor to 050 park slope peach.

















Wszystkie kosmetyki się świetnie sprawują :). Są naturalne i niedrogie. 

To tyle co chciałam wam dzisiaj napisać. Do następnego postu :)!